czerwiec 2013
3 posty
maj 2013
6 postów
Tak, niestety. O ile można wyróżnić wśród osób bez pary singli i singielki, to w przypadku tych drugich występują właśnie owe stereotypowe “stare panny”. Sfrustrowane, agresywne, roszczeniowe, przekonane o swojej wyższości, szukające i znajdujące okazje, żeby tę wyższość okazać. I z wiecznymi zaburzeniami hormonalnymi - to już nawet trudno nazwać huśtawką nastrojów…
Oczywiście każdego szkoda.
Mam w pracy wiele koleżanek-singielek. Świetne kumpele, atrakcyjne kobiety 30+ - cóż jeszcze? No i wielu kolegów-singli, nawet takich 45+ - jak wyżej, świetni kumple. I… jedną koleżankę-singielkę ale z kategorii tych właśnie stereotypowych starych panien. Toksyczna do bólu. Dodatkowo jej dramat polega na tym, że w zasadzie nikt jej specjalnie nie lubi, choć wszyscy obchodzą się jak z jajkiem, żeby tylko nie zaczęła swej legendarnej wręcz histerii…
No dramat po prostu. Tej osoby. I obawiam się, że dramat nieodwracalny, choć nigdy nie powinno się mówić “nigdy”.